sobota, 11 kwietnia 2015

Ten dzień był po to, by wysypać z butów piach

Znalazłam dzisiaj w parku miejsce, w którym jeszcze nigdy nie byłam (sic!).
Lej otoczony nieodrestaurowanymi kolumnami, pokrytymi z góry na dół imionami, datami i wyznaniami miłosnymi.
Niesamowity widok. Każdy z zapisujących modlił się tutaj do kogoś innego.

A poza tym:


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza